Nowy rok, nowy projekt – czyli o wszystkim, o niczym i jeszcze o #ludzielistypisza

letters
źródło

Wczoraj dzwoniłam do Justyny, u której spędziłam ostatniego Sylwestra przed emigracją. Rozmowa zeszła z imprez i „co tam u ciebie” na filozoficzne rozkminy o życiu, podejściu do niego, czerpaniu satysfakcji z tego co się robi itp. Dobra pożywka dla mózgu z tego wyszła, cały czas coś tam w tle, w podświadomości, mieli.

Podsumowanie roku 2017: ZMIANY. Continue reading

Wywołana do tablicy

grumpycat pjWczoraj dobra znajoma zapytała, czy mój blog nadal funkcjonuje. Odpowiedziałam, że tak, ale póki co leży trochę odłogiem, bo weny brak.

Praca, praca, praca. Fizyczna, chwilami ciężka. Czasami przychodzę do swojego grajdołka i jak widzę stopień zawalenia robotą, która przyszła nocą, to mi ręce i cycki opadają. Continue reading

Proces trwa

W sensie – proces aklimatyzacji.

Nie mam większego problemu z dostosowywaniem się do (ciągle) nowych warunków.
Continue reading

Spotkania z naturą

No więc tak: do pająków w pokoju (póki są w rozsądnej odległości ode mnie) się już przyzwyczaiłam. Leżę na łóżku, Pawełek zapierdziela po ścianie metr dalej – spoko, cześć Pawełek, co słychać, jak tam polowania na muchy, kiedy przyjeżdża teściowa, gdzieś na urlop w tym roku, czy znowu remont robisz? Żyjemy sobie w jako takiej symbiozie, nikt się nikomu nie wpierdziela w strefę osobistą i nie grzebie w szufladach.
Continue reading

Z wizytą w urzędzie

I should get a job... Nah, I'm good taking naps.

Jobcentre. Wakefield. Chłodne przedpołudnie angielskiego lata. Wchodzę.

Literuję nazwisko. Potwierdzam NIN. Pytam o toaletę.

Nie ma, ale jak się Pani cofnie do głównej i odbije lekko w lewo to będzie wejście do Ridings (centrum handlowe), tam są toalety.

Kopytkuję energicznie. W obie strony.
Continue reading

1,2,3… próba mikrofonu

Dzień dobry, z Największej Na Świecie Brytanii.

Do pisania zabieram się jak pies do jeża, mea culpa. Był pomysł na wpis instruktażowy, jak się własnoręcznie deportować, prawdopodobnie powstanie.

A więc, proszę Państwa, akcja #deportacjaplus przebiegła właściwie. Zaaklimatyzowałam się, załatwiłam formalności, omijając czasami dziwne przeszkody.
Continue reading

Zmiany, zmiany

Zdecydowanie mam problem z regularnym pisaniem bloga. Na szczęście piszę analogowo, więc nie, że zupełnie nic się nie dzieje w te materii.

Druga połowa zeszłego roku przeleciała pod znakiem zmian, zwłaszcza w ostatniej części.

Zdecydowałam, że emigruję.
Continue reading