Moja droga do ogarnięcia czasu

Moje organizowanie się zaczęło się od tego, jak trafiłam na kilka artykułów i darmowy kurs Chalene Johnson. Kilka rzeczy zadziałało (jak np. ustalenie triggera, który będzie przypominał o zajrzenie na listę zadań), potem gdzieś mi mignęła Aleksandra Budzyńska (a.k.a. Pani Swojego Czasu). Zaczęłam czytać jej bloga, mam też kilka innych sprawdzonych źródeł (Lifehacker, blogi Todoist i Evernote), do których sięgam.
Continue reading

Co z tym pisaniem? Część 4. Przydatne narzędzia.

Pisanie można sobie ułatwić. Poniżej przedstawiam zestaw swoich narzędzi, aplikacji i technik, z których chętnie korzystam i które sprawdzają mi się w procesie pisania, tak samo jak w codziennym ogarnianiu rzeczywistości. Wszędzie umieściłam linki, dzięki którym możecie uzyskać więcej informacji. Continue reading

Co z tym pisaniem? Część 3. Metoda Trzech Wiaderek.

Tutaj znajdziesz część 1 i część 2 tekstu „Co z tym pisaniem?“ – zachęcam do przeczytania.

Sam akt pisania bardzo często staje się przytłaczający. A to trudno znaleźć temat, zabrać się za pisanie, jak już napiszemy coś, wydaje się, że jest to kiepskie, potem edytujemy, wygładzamy i jest – tekst, który można opublikować. Czasami droga przez mękę.
Continue reading

Co z tym pisaniem? Część 2. Pisz, poprawiaj, publikuj.

Część pierwsza jest tutaj.

Do biegu, gotowi, start!

Podczas II Gali Kobiecych Inspiracji, po tym jak w kuluarach wspomniałam, że piszę bloga, współtworzę artzina i chodzę na warsztaty literackie, jedna z uczestniczek podeszła do mnie i powiedziała „Chcę pisać bloga, od czego mam zacząć?“. Chyba spodziewała się odpowiedzi, która pozwoli jej stworzyć bloga, który od razu zacznie na siebie zarabiać i będzie miał tysiące czytelników.
Continue reading

Co z tym pisaniem? Część 1. Jak zacząć pisać?

Wczoraj wpadłam na pomysł, że na konkurs Pani Swojego Czasu (w której kursie „Zorganizuj się w 21 dni” brałam udział, polecam i na bieżąco czytam kolejne blogowe wpisy) napiszę artykuł o organizacji siebie w czasie dla piszących. Szkic okazał się jednak bardzo obszerny, więc całość postanowiłam podzielić na mniejsze części, żeby przejść od ogółu do szczegółu.
Continue reading