Moja droga do ogarnięcia czasu

Moje organizowanie się zaczęło się od tego, jak trafiłam na kilka artykułów i darmowy kurs Chalene Johnson. Kilka rzeczy zadziałało (jak np. ustalenie triggera, który będzie przypominał o zajrzenie na listę zadań), potem gdzieś mi mignęła Aleksandra Budzyńska (a.k.a. Pani Swojego Czasu). Zaczęłam czytać jej bloga, mam też kilka innych sprawdzonych źródeł (Lifehacker, blogi Todoist i Evernote), do których sięgam.
Continue reading

#my500words, dni 30-31/31

Ostatnie dni wyzwania #my500words przypadały na wyjazd do Warszawy. Targać laptopa, czy nie targać, oto jest pytanie. Przekalkulowałam, że raczej na siedzenie przy laptopie to czasu ani okazji nie będzie, zatem sięgnęłam po jeden z wielu notatników, zapas piśmideł wszelakich mam większy, niż niejeden uczeń gimnazjum – dam radę.
Continue reading

Zgrzyt

Dawno mnie tu nie było. To znaczy: bywałam, uzupełniałam listę przeczytanych książek, zastanawiałam się co napisać, odechciewało mi się, w końcu obiecałam, że coś napiszę, bo trochę wstyd i hańba, tak bloga zapuszczać. Na usprawiedliwienie napiszę, że akwarele odkurzyłam i koloruję nimi „Inwazję bazgrołów”. Continue reading