Emigracja

Starowinka obudziła się. Na zewnątrz jeszcze ciemno; jesień, to i świt później,
a staremu mniej snu potrzeba. O tej porze roku chłód budzi szybciej niż stary budzik po świętej pamięci małżonku, słońce czy kogut u sąsiadów. Pierze w poszwie zebrało się w nogach łóżka, spłynęło w dół, na chude nogi, przez co od zimna panującego w izbie kobietę chroniło tylko kilka warstw kiedyś grubego płótna.
Continue reading

#my500words dzień 03/31

Drugi semestr za mną, pomyślała. Nadal do końca nie była pewna swojego wyboru, ale przeszła przez przesiew pierwszego roku, więc może nie jest tak źle. Wpakowała segregator z notatkami do pudła, wsunęła nogą pod biurko. No to mamy wakacje. Zupełnie nie miała na nie pomysłu. Wiedziała tylko, że będzie musiała znaleźć jakąś pracę, bo od rodziców na pewno kaska na jakąś wycieczkę czy wypad ze znajomymi nie skapnie. Continue reading