Nieładnie tak nie pisać, więc piszę prędko

Bardzo nieładnie. Sama daję sobie po łapach.

Pomysłów na wpisy mam już kilka, kilka szkiców czeka w Scrivenerze na korektę i publikację. Jeden czy dwa muszę podzielić na mniejsze, bo wyszły takie elaboraty, że ho-ho.

Problem mam jeden. Continue reading

Historia jednej inspiracji

Końcówka września zeszłego roku. Na Facebooku wyskakuje powiadomienie, że Muzeum Emigracji w Gdyni organizuje warsztaty kreatywnego pisania. Przeklikuję się na stronę muzeum. Warunek uczestnictwa – napisanie tekstu o tematyce emigracji o określonej objętości i zakwalifikowanie się do grupy warsztatowej. Zajęcia prowadzić będzie Izabela Żukowska. Czas przyjmowania zgłoszeń do 14. października. To daje około dwudziestu dni na napisanie 9.000 znaków, nie więcej!
Continue reading

#my500words, dni 30-31/31

Ostatnie dni wyzwania #my500words przypadały na wyjazd do Warszawy. Targać laptopa, czy nie targać, oto jest pytanie. Przekalkulowałam, że raczej na siedzenie przy laptopie to czasu ani okazji nie będzie, zatem sięgnęłam po jeden z wielu notatników, zapas piśmideł wszelakich mam większy, niż niejeden uczeń gimnazjum – dam radę.
Continue reading